Jak ekrany kradną słowa naszym dzieciom?

Tomek miał prawie trzy lata.
Nie był „niemówiący”. Mówił proste słowa: „Pić”, „Nie”, „Auto”, „Tata".

Wystarczająco, żeby uspokoić dorosłych. Za mało, żeby zbudować komunikację.

Mama długo nie widziała problemu. Przecież był spokojny. Skupiony. Sam potrafił zająć się tabletem.
Ekran świecił. Bajka grała. Ta cisza była… wygodna.

Ale kiedy inne dzieci zaczynały opowiadać, zadawać pytania, snuć historie o smokach i przedszkolu, Tomek coraz częściej tylko patrzył.
Jakby stał krok za nimi. Jakby nie wiedział, jak wejść do rozmowy.

Tablet był „na chwilę”, „żeby się wyciszył”.
Potem na kolejną.
Potem codziennie.

„Daj mu czas” - mówili bliscy.
„To chłopiec.”
„Twój brat też mówił późno.”
„Jeszcze będziesz miała dosyć tego gadania!”

A czas mijał…

I tak, Tomek w wieku pięciu lat zaczął mówić więcej.
Ale nie tak, jak inne dzieci.

Nie opowiadał.
Nie dopytywał.
Nie bawił się słowem.

Jego zdania były krótkie, proste, jakby sklejone na szybko. Często mylił końcówki, zamiast z mamą - mówił z mama. Wolał słuchać niż mówić. Wolał obserwować niż być w środku rozmowy.

Pierwsze sygnały pojawiły się w szkole:

"On ma problem z koncentracją" 

"Ciągle przeszkadza innym"

"On nie rozumie złożonych wypowiedzi"

"Nie opowiada zdaniami."
"Ma trudność z poleceniami."
"Nie rozumie, co czyta..." 

Dopiero wtedy ktoś powiedział: „Może warto przejść się do specjalisty.”
Tylko że wtedy było już późno. Późno, by tak łatwo nadrobić zaległości.

Każda chwila, w której słowa nie padły, stała się cegiełką w murze, który teraz trzeba było budować cierpliwością i codzienną pracą.

To nie jest historia jednego dziecka.

To historia, którą logopedzi słyszą coraz częściej.

Ekrany nie zabierają dzieciom mowy nagle.
Nie krzyczą. Nie ostrzegają.
One zabierają słowa po cichu.
Jedną niewypowiedzianą rozmową.
Jednym pytaniem, które nie padło.
Jednym „opowiedz mi”, którego nikt nie powiedział.

Pamiętajmy najważniejszym „programem edukacyjnym” dla naszych dziecka nadal jest drugi człowiek.
Ktoś, kto patrzy w oczy.
Ktoś, kto czeka na odpowiedź.
Ktoś, kto słucha.

Bo słowa nie rodzą się z obrazu.
Słowa rodzą się z relacji.

Ile dzieci dziś milczy bardziej, niż powinno?

Logopedzi mówią wprost: problem przestał dotyczyć tylko wad wymowy.
Coraz częściej chodzi o dzieci, które:
• mają ubogie słownictwo
• nie potrafią budować zdań
• nie opowiadają
• nie rozumieją poleceń 

Szacuje się, że ponad 15 procent dzieci w wieku 2–5 lat ma opóźniony rozwój mowy lub języka.
Dane pokazują też, że około 11 procent dzieci w wieku przedszkolnym wymaga specjalistycznej pomocy z powodu problemów z mową i językiem (NIDCD).

To nie są jedynie pojedyncze przypadki.
To całe grupy dzieci przedszkolnych.

Dlaczego ekrany mają z tym związek?

Bo ekran nie czeka.
Nie słucha.
Nie odpowiada.
Nie robi pauzy, w której dziecko może spróbować.
Nie poprawia.
Nie zachęca spojrzeniem.

Dziecko uczy się języka nie wtedy, gdy słyszy.
Uczy się wtedy, gdy ktoś na nie reaguje.

Gdy ekran staje się głównym towarzyszem, mózg dziecka uczy się odbierać, nie mówić.
Patrzeć, nie opowiadać.
Reagować obrazem, nie słowem.

„Ale on w końcu zaczął mówić”…

To zdanie często przynosi ulgę.
Ale bardzo często nie zamyka tematu.

Dzieci, które zaczynają mówić późno, nawet jeśli nadrobią słowa, z dużym prawdopodobieństwem będą:
• mieć trudność z opowiadaniem i pisaniem
• wolniej uczyć się czytać
• mieć probem ze zrozumieniem, tego co czytają
• gorzej rozumieć polecenia w szkole
• unikać wypowiedzi na forum
• mieć niższą pewność siebie w relacjach

Badania pokazują, że wczesne opóźnienia językowe zwiększają ryzyko późniejszych trudności szkolnych, nawet jeśli mowa „ruszy” przed szkołą (ASHA).1.

 

Słowa można przywrócić - małe kroki, wielka różnica

Jeśli czytasz to jako rodzic małego dziecka…
To nie jest tekst o winie.
To tekst o szansie.

Bo rozmowa nadal jest dostępna.
Za darmo.
Od ręki.
Pięć minut patrzenia w oczy.
Jedno „opowiedz mi”.
Jedno „dlaczego”.
Czasem to wystarczy, żeby słowa rozkwitały.

 Małe zmiany, które przywracają słowa

 

Czasami wystarczy naprawdę niewiele, żeby dziecko zaczęło mówić więcej i pełniej. Oto kilka prostych sposobów, które możesz wpleść w

  1. Opowiadaj, co robicie     Na przykład: zakładasz buty i mówisz: „Zakładam czerwone buty, żeby biegać po podwórku”. Dziecko słyszy całe zdania i zaczyna powtarzać. To jak codzienny audiobook na żywo.
  1. Echo z uzupełnieniem
    Dziecko mówi „pies”. Ty odpowiadasz: „Tak, pies biegnie szybko po trawie!”. W jednej chwili proste słowo staje się zdaniem i wchodzi do językowej mapy malucha.
  2. Pytania otwarte Zamiast pytać „ładne?”, zapytaj „Co było ładne?”. Kiedy dziecko opisuje, co widzi lub czuje, uczy się opowiadać własną historię.
  3. Dialogi z zabawkami
    Miś zgubił kapelusz, a lalka nie może znaleźć klucza. Niech dziecko wymyśli, co powiedzą i jak pomogą sobie nawzajem. Tak powstają pierwsze opowieści pełne słów i emocji.
  4. Czytaj powoli, nie więcej
    Jedna strona książki, ale z komentarzami: „Zobacz, jakie czerwone jabłko!”. Lepiej niż pięć stron przeczytanych na szybko - maluch ma czas, żeby reagować i zadawać pytania.
  5. Zabawa w „dlaczego”
    Dlaczego pies szczeka? Dlaczego liść spadł z drzewa? Nawet śmieszne odpowiedzi dziecka rozwijają język i myślenie.
  6. Codzienny rytuał rozmowy przed zaśnięciem
    Porozmawiajcie o tym, co się wydarzyło w ciągu dnia - to czas, kiedy rodzą się nie tylko słowa.
  7. Połacz aktywnność fizyczną z mową
    Dziecko skacze na trampolinie-powiedz z nim dni tygodnia, wchodzi po schodach-policz stopnie.
  8. Słowne bingo na spacerze
    Poszukacje czerwonego liścia, psa lub roweru. Kto pierszy znajdzie, opisuje je pełnym zdaniem. Ta prosta zabawa jest małą lekcją języka i obserwacji świata.
  9. Rymowanki, piosenki i zabawy w sklep
    Śpiewajcie piosenki, powtarzajcie rymowanki, odgrywajcie scenki w sklepie. Dziecko słyszy różne dźwięki, ćwiczy nowe słowa i uczy się łączyć je w zdania.Rytmizacja wielu z nich pomaga też łatwiej zapamiętać.

Kochany Rodzicu bądźmy tu i teraz, życie tak szybko biegnie. Pamiętaj, że najlepszy prezent, jaki możesz ofiarować dziecku, to swój czas, a nie smartfon!

 

Źródła

(BMC Public Health – Mobile Device Screen Time and Language Development)
(NCBI – Prevalence of Speech and Language Delay)
(NIDCD – Statistics on Speech and Language Disorders)
(ASHA – Late Language Emergence and Long-Term Outcomes)